21 mar 2021

corona boring days

 Heej, nie wiem od czego zacząć haha. Jest dzisiaj 21 marca, co oznacza pierwszy kalendarzowy dzień wiosny. Szczerze, pogoda za oknem ani troche jej nie przypomina - nie wiem jak u was, ale u mnie pada śnieg. Ostatnie dni są bardzo monotonne, nie chodzi mi konkretnie o nudę, ale o totalny brak nowości. Co prawda tydzień temu byłam na 'nielegalnej' 18-stce i naprawdę było super. Mniejsza o to. Ostatnio zamówiłam sobie książkę na allegro (polecam kupować tam, jest taniej), także stwierdziłam, że coś o niej napiszę.

Książka powyżej nie jest tą którą zamówiłam, znajduje się ona poniżej. Ta ma już 4 lata, co widać po jej stanie hah. Stwierdziłam, że również ją sfotografuje i dodam, gdyż jest autorstwa tej samej osoby, a mianowicie rupi kaur. Kilka lat temu była ona niezwykle popularna. Są to tomiki poezji, skierowane głównie dla kobiet, także polecam gorąco. W ten czas, taki jaki jest, czytanie może okazać się wybawieniem. Każdy dzień teraz zlewa się w jedno. Nie mam totalnie motywacji do nauki. Czuję okropną pustkę w głowie. Nic się nie dzieje, za mało wrażeń. Szczerze - mam dość, naprawdę. Zaraz po tym wpisie lecę czytać jakiś fragment czegoś Elizy Orzeszkowej - na polski. Szczerze nienawidzę mojego liceum, nie ważne czy jest zdalna edukacja czy nie. Bardzo tęsknie za czasami gimnazjum - wtedy wszystko było lepsze, no prawie ;). Ehh.. narzekanie nic mi nie da, niestety. Sama nie wiem czy wole zdalne, stres i taki mi zawsze towarzyszy, a tak to przynajmniej byłoby normalnie. Może nie czułabym się taka wynudzona i znużona. Przynajmniej szkoła i matematyka staje się trochę łatwiejsza - wiadomo, można ściągać:)). Ale i tak staram się uczyć na własną rękę, bo matura za rok sama się nie napisze. 10 dni temu minął równy rok od początku zdalnych. Jest to przerażające, nawet nie wiem kiedy ten czas zleciał. Czuję się jakby moja egzystencja zatrzymała się na 2019 roku - przykre. 5 dni temu minął równy rok od pierwszego wpisu tutaj. Traktuje tę stronę jako takie hobby, czasami czytam sobie stare posty i przypominam sobie jak się wtedy czułam. Coś jak memories na snapie, tylko w takiej fajniejszej formie. Chciałam zrobić wpis o nadchodzącej wiośnie - ponownie, ale śnieg i pogoda pokrzyżowały mi plany. btw update - zielona glinka jest zajebista, stosuje już od kilku tygodni i dobrze oczyszcza trądzik - w moim przypadku na policzkach. Nie polecam golić sobie włosków z twarzy, bo potem jest gorzej z tymi zaskórnikami. No nic, taki luźny wpis - update życia, czy coś. I serio polecam te tomiki, zawsze coś nowego. Do następnego;p oo i zapomniałam (chyba) wspomnieć, że mam detoks od shein od ostatniego zamówienia - następne złoże jakoś w połowie kwietnia, coś koło mojej 18-stki, także pewnie zrobię haul - może tym razem porobię zdjęcia sobie. Ostatnio statyw mi pękł i lipa, bo miałam go 4-5 lat. No ale zobaczymy. see ya



1 komentarz:

  1. Szczerzę ? Nie dziwię się każdy powoli ma dość tego wszystkiego. Ja studiuję i u mnie to wygląda bardzo podobnie niestety. Ale fakt najbardziej też mi brakuje tego że nic się na codzień nie dzieje niestety :/
    by-tala.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń